To, co zostało po Mordasie

Prasa z Trizondalu i nie tylko.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Adam
Król Trizondalu
Trizondal
Posty: 872
Rejestracja: czwartek 10 wrz 2015, 08:19
Data V-narodzin: 23 mar 2008
Miejsce V-Zamieszkania: Zamek w Trizopolis
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-010

Odznaczenia

To, co zostało po Mordasie

Post autor: Adam » wtorek 17 sty 2017, 01:51

Wrzucę coś raz na jakiś czas.

Autorstwo Ferenca Zagórskiego vel Ferenca Bokassy vel Ferenca von Landsbergena, niegdyś mego v-brata i bliskiej mi osoby.
Niektóre artykuły innego autorstwa.

Niestety pliki oryginalne się nie zachowały. Więc tylko niektóre wydania i z odzysku. Więc podaję as is, bez żadnej piękności.

Ale uwzględniają ciekawe wywiady i wydarzenia w Trizondalu. Chociażby paranoję związaną z osoboą o imieniu: Jacob von Sachsen-Gotha. :twisted:

Redaktor - Ferenc Zagórski
---
Redaktor | 2012/06/26 - Dziewiąte wydanie Mordas

Słowo redaktora
Witajcie, drodzy czytelnicy.
Wakacje w Trizondalu robią swoje. Mimo, że u większości Trizondalczyków rok szkolny czy też
akademicki (szkoła i studia – główne zajęcia mieszkańców kraju – nie ukrywajmy tego) jeszcze
się nie skończył, to Trizondal przeszedł na „tryb wakacyjny” – aktywność zmalała, a ta, która
pozostała, w większości dotyczy spraw nieważnych, oprócz sportu – tam aktywność jeszcze
może cieszyć. Dlaczego tak jest, skoro wakacje jako takie jeszcze się nie zaczęły? Powód prosty
– do lipca z kraju wyjechał Marcel Hans, machina napędowa aktywności, napędzająca potrzebne
i niepotrzebne dyskusje.
Co prawda, spadek aktywności jest ogólnotrizondalski. Patrząc przez pryzmat regionów,
aktywność nawet rośnie. Triland i Pięciopolska przyjmują własne statuty, aktywizują się
mieszkańcy, na co Dalmencja odpowiada swoistym „rebranding’iem”. „Mordas” nie mógł
przejść w stronie od aktywizacji regionów – dziś o nich będą aż dwa artykuły.
Uogólniając, prognoza-przepowiednia „Mordas” o mirażu aktywności z ubiegłego wydania się
spełnia. Motor trizondalski posiada mały współczynnik wydajności – aktywności sporo, zysku
mało. Ale nie jest tak źle – w (od niedawna) sąsiedniej poprzez Ziemie Niczyje Victorii
wszystko jest jeszcze gorzej. „Wydajność” jest taka sama, a aktywność – jeszcze mniejsza.
Prezydent Schmitz, który, pamiętajmy, jest również obywatelem trizondalskim, rozważa różne
warianty przyszłości kraju. Właśnie on dziś jest gościem czasopisma – osobiście uważam, że
będzie to najciekawszy artykuł tego wydania i zarazem najciekawszy wywiad w historii
„Mordas”. Może się mylę. Indżoj.


Terytorialna propozycja. Trzecie podejście
Nieco dawniej niż miesiąc temu, najbardziej kontrowersyjny i najbardziej ciekawiący się
Eurowizją obywatel Trizondalu – Krzysztof Hans, znany też jako Krzysztof Miśkowicz, złożył
tak zwaną „propozycję terytorialną”. Polegała ona na tym, żeby oddać komuś Pięciopolskę i
Triland, a zyskać nowe ziemie na Ziemiach Niczyich Kontynentu Wschodniego. Ta dziwna i
bezsensowna propozycja, została odrzucona przez obywateli Trizondalu, nikt ją nie traktował
poważnie.
Miśkowicz jednak się nie poddał. Dwa tygodnie później, gdy wszyscy zapomnieli o jego dawnej
terytorialnej propozycji, założył na forum temat, nazwa którego świadczy, że niedługo o niej
myślał – „Terytorialna propozycja 2”. Tym razem Pięciopolski nie oddaje się, odwrotnie –
zwiększa się kosztem Ziem Niczyich (przypominamy – Ziemie Nieczyje na północnym
wschodzie Kontynentu to częściowo dawne ziemie VRP), a część ziem Trizondal porzuca. Po co
to potrzebne? Motywacji brak, propozycja została odrzucona jeszcze szybciej niż pierwsza i z
jeszcze mniejszą ilością dyskusji.
Co mamy teraz? Otóż ci sami obywatele, którzy odrzucali terytorialne propozycje Miśkowicza,
krytykowali propozycje i autora propozycji na wszystkie możliwe sposoby, teraz sami składają
na forum „terytorialne propozycje”. Chodzi już o inny region – Zongyę, która w Trizondalu,
przynajmniej po upadku RSiT, nie dorównywała aktywności Dalmencji i Trilandowi, a walczyła
o miejsce w ogonie z Pięciopolską. Została założona ankieta, w której pyta się o przyszłości
Zongyi – 50% mieszkańców Trizondalu, według jej wyników, nie wierzy w to, że Zongya ma
szansę na swój rozkwit. Wyniki, delikatnie mówiąc, niezadowalające. Dyskusja jest jednak
jeszcze bardziej niezadowalająca. Walcząc z Miśkowiczem, część obywateli sama poczuła się
reformatorami terytorialnymi. Na forum padły następujące propozycje co do przyszłości Zongyi:
1) Połączenie z Dalmencją
2) Zongya-muzeum (kiedyś były takie plany dotyczące VRP)
3) Wydzielić okręg stołeczny (Coś w rodzaju Washington D.C.)
4) Wcielenie Trizopolis do Dalmencji
5) Zongya-skansen z oddzieleniem okręgu stołecznego
Zdaniem redakcji, które nie zawsze jest zgodne ze zdaniem słusznym, jedyną sensowną
propozycją jest wydzielenie okręgu stołecznego. Jak zauważył Marcin Sokołowicz, Trizopolis
jest miastem, wybudowanym specjalnie do bycia stolicą Trizondalu; stolicą Zongyi jest San
Jang. Trizopolis, mimo starań danwego Szacho Zongyi, nie zostało miastem zongyjskim w
planie kulturowym – jest kosmopolityczne.
Tak więc, spośród trzech edycji show pod tytułem „terytorialne propozycje”, trzecia edycja jest
najlepiej przygotowana i ma najwięcej szans na urzeczywistnienie. Różni się od pierwszych
dwóch tym, że zmiana granic zajdzie tylko wewnątrz kraju oraz przynajmniej trochę rozwiąże
problemy wewnętrzne Trizondalu. Jednak nawet ta trzecia propozycja może utonąć wśród fali
bezsensu, który, gdyby doszedł do skutku dwa czy trzy miesiące temu, nie pozwoliłby odrodzić
się Pięciopolsce.


Ludzie listy piszą – „Obrazoburca”

Redakcja „Mordas” publikuje list, który otrzymała wczoraj od jednego z mieszkańców
Trizondalu, który wyraził chęć pozostania anonimowym. Pisze do redakcji już drugi raz – pod
pseudonimem J.E. Franciszek Xawery. Przypominamy – zdanie redakcji nie zawsze jest zgodne
ze zdaniem autorów publikowanych listów.
Wysublimowany smak, delikatne podniebienie cechują Trizondalczyków od dawna.
Zamiłowanie do mody uwidacznia się na prezydenckich obiadkach w antycznych warowniach
Trilandu. Wytwornie odziane metresy, biuściaste matrony, smukli panowie i koronowane głowy
oplecione najprawdziwszym gronostajem to coś, co sprawia że czujemy się dobrze.
Rzecz ma się tak samo z promocją regionów, graficzne tablice informują o poziomie każdego
regionu. Przegląd systematyczny zacząć należy od pierwszego wg. Spisu:
a/ Dalmencja – AAA.aaaa.AAA! Częstokroć czuję się, jako mniejszość Trizondalu w
Dalmencji. Biegnę z wywieszonym jęzorem do muzeum, herb Dalmencji, biegnę na Rynek,
godło Dalmencji. Nie dacie pewnie wiary, ale Rottera /miasto Dalmenckie/ mieści się na
Trizpolskim /odmieniam, jak na obcokrajowca przystało/ Rynku. Nadmienić należy, że
Gubrnatorstwo to lansuje modę na „motylą modę, albo i nogę”, serwując odbiorcom
wielobarwne obrazy przedstawiające fabryki, huty i mewy w czystym morzu /ciekawe, gdzie te
ścieki spuszczacie?/. Nie ma w sumie co się dziwić, chyba w Dalmencji jest najwięcej wsi. Wieś
lubi tańczyć i śpiewać.
b/ Arcyksięstwo Trilandu – Chłystek! Sobowtór Dalmencji, jednak uginający się pod presją
społeczeństwa /miejmy nadzieję, że Patriarcha Rotrii przebaczył/. Region niczym orzeł – mocny,
dumny, pyszny, królewski, na skraju zagrożenia, ginący, potrzebujący pomocy. Lansujący w
przeszłości dalamencką modę na bezecność. Jedynym plusem tego obszaru samodzierżawia jest
MINIMALNE wsłuchiwanie się w głosy obywateli / zakrztuście się tymi herbami szlacheckimi/.
c/ Pięciopolska – Pełna chwały spadająca gwiazda. Piołun Trizondalu. Mimo swej straconej
pozycji /i tak, i tak spadnie w głębie mórz i oceanów/ nie reklamuje się przez tandetne,
odpustowe świecidełka. Nie stroi mieszkańców w jarmarczne koraliki. Sukcesy w futbolu,
legislatywie są godne pozazdroszczenie. Widać, nie szata zdobi człowieka.
d/ Zongya – usłane trupami pobojowisko, nad którym Opatrzność sprawuje JKM Tomasz I
ze Sokołowiczów.
JE Franciszek Xawery

Trizondal nie istnieje
Przez ostatni tydzień trizondalską opinią publiczną wstrząsły dwa skandale, które, z jednej
strony, wykazują ignorancję części obywateli v-świata, a z drugiej – brak promocji Trizondalu za
granicą.
Pierwszą gwiazdą na ciemnym niebie był post obywatelki Surmenii, niejakiej Celestyny
Sinalenno, na forum tegoż kraju:
To Trizondal jeszcze istnieje? Szaleństwo. XD
Prezydent Trizondalu wykonał screenshot tego postu i umieścił go na forum trizondalskim, co
natychmiast wywowało burzliwą, acz niejednorodną reakcję – było i złorzeczenia, i typowego
dla starców „trzeba wyciągnąć wnioski”. Zauważono wszystko – i awatar, i osobiste cechy, i
wydźwięk postu – wszystko, oprócz emotikonu „xD”, który jeszcze od czasów niepodległego
Wandystanu uważał się tam za skrajny przejaw tzw. ‘neokidyzmu”; zresztą, było tak nie tylko w
Wandystanie. Jako reakcja na pytanie o istnieniu Trizondalu na forum „zarejestrowała się”
Koala, której zdjęcie można zobaczyć u góry tego artykułu.
Na forum sarmackim tymczasem trwa dyskusja o potrzebie federalizacji Księstwa, kraj podzielił
się na zwolenników i przeciwników pomysłu. Argumenty są różne. Co ciekawe, przeciwnicy
federacji podają jako przykład… Trizondal, w którym, federacja jest rzekomo chybiona. Posty
niektórych obywateli, mówiące o Trizondalu, wykazują całkowitą niewiedzę tych osób o naszym
kraju:
Tylko, ze w Trizondalu podział jest sztuczny. Nikt nie czuje takich odrębnosci, jak u nas
Teutończyc – no moze Marcel Hans (pozdrawiam Dalmencje!)
Trizondal z tego co wiem jest państwem w porównaniu do Sarmacji bardzo małym. Owszem
samorządy mają jakąś tam samodzielność, jednakże poprzez brak niektórych uprawnień (typu
kontrola podatków, narracji w postaci tytułów) trudniej jest im rozwinąć się i zwiększyć ilość
obywateli.
Nie jest zadaniem naszego czasopisma rozpisywanie się o tym, jaka to jest nieprawda oraz
udowadnianie, że regiony mają prawo na ustalenie własnych podatków i tytułów (Arcyksiążę
Trilandu temu przykładem). Poza tym, mieszkańcy czują odrębność narodową, co czasami
przerasta w mini-konflikty Dalmencja kontra reszta Trizondalu.
„Mordas” nie bierze się sądzić, czy osoby, piszące takie posty o Trizondalu są naprawdę głupie.
Być może (mamy na to nadzieję!) tak nie jest, po prostu nie śledzą wydarzeń za granicą. A być
może nie mają możliwości. Planeta nie działa, ambasady zagraniczne są raczej martwe (zresztą,
w Surmenii publikowano artykuły trizondalskiej prasy i to nie wyklucyzło pytań, czy Trizondal
istnieje). Mieszkańcy widzą dwa rozwiązania – powołanie publicznej Trizondalskiej Agencji
Informacyjnej, o której mówi się już ponad miesiąc i zorganizowanie jakiejś dużej imprezy
międzynarodowej. Niestety, pomysłu na imprezę wciąż brak, a w TAI angażuje się niewiele
osób.
Tak czy inaczej, ignoranci będą istnieli dalej. Pytaniem jest, czy my wyciągniemy wnioski z
takiej opinii zagranicznej, czy i dalej będziemy w oczach v-świata równi Parlandii czy Neopolis,
które mimo oczywistego nieistnienia, wciąż są członkami MUP.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Media”