Podejście do wyroku na Emila Potockiego [opinie]

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marcel Hans
Trizondal
Posty: 4706
Rejestracja: sobota 28 mar 2015, 16:30
Data V-narodzin: 0-11-2006
Miejsce V-Zamieszkania: Rottera (Dalmencja)
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-003

Podejście do wyroku na Emila Potockiego [opinie]

Post autor: Marcel Hans » poniedziałek 02 lis 2015, 00:17

Data powstania: 13.01.2011
Miejsce pierwsze publikacji: Czerwony Sztandar (RSiT)
Autor: Marcel Hans
(idź do źródła)


W związku z nielegalną secesją Sclavinii pod koniec roku 2010 doszło do przekształcenia RSiT w Królestwo Trizondalu. Emil Potocki został skazany na banicję za posiadanie kont klonów. Na początku 2011 roku uznano dekretem królewskim obowiązywanie wszystkich wyroków, które zapadły w tamtym okresie za wiążące dla Trizondalu, w opinii publicznej pojawiła się jednak dyskusja na ten temat.
Jako ciekawostkę (bardziej właściwią chyba dla Wydziału Prawa), chociaż Emila Potockiego skazano na dwuletnią banicję, to nie było takiej kary przewidzianej w ówczesnym prawodawstwie i możliwą karą była tylko banicja bezterminowa.
Warto zapoznać się też z wykładem o Nowej Sclavinii (idź do wykładu).
Po ostatnim artykule w Czerwonym Sztandarze nt. tego do czego doprowadziły organizacje prawicowe na terytorium Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu idąc za ciosem poruszymy sprawę procesu Emila Potockiego oraz kwestie słuszności wyroku czy też jego obowiązywania. Jest to sprawa jeszcze bardziej kontrowersyjna jeśli przedstawimy ją w świetle pytania, czy decyzja władz niepodległego Królestwa Trizondalu o uznaniu wyroków z okresu RSiT była tylko zwykłą polityczną wojenką, czy jednak drogą do zapewnia mieszkańcom poczucia sprawiedliwości.

Na początek jednak bardzo istotnym jest przybliżyć chronologicznie wydarzenia. Po ujawnieniu kont-klonów na terytorium Rzeczpospolitej (czytaj więcej w artykule: Prawicowa maskarada) postawiono Emila Potockiego przed pierwszą instancją wymiaru sprawiedliwości w RSiT, tj. przed Trybunałem Narodów, a w tym miejscu warto wspomnieć, że gdy już proces był pewny Emil Potocki wraz z jego bliskim przyjacielem Janem Dmowskim y Potockim ogłosili nielegalnie niepodległość Rzeczpospolitej Sclavińskiej i już w deklaracji niepodległości stwierdzili, że wyroki sądów RSiT nie obowiązują na terenie nowego państwa. Co do samego ogłoszenia niepodległości to mogli to oni zrobić prawnie, w drodze referendum – zapewne jednak w obawie przed wyrokiem skazującym oderwano się.

Tomasz Sokołowicz 18 grudnia 2010 roku jako Prokurator Regionalny złożył w Trybunale akt oskarżenia, który utrzymywał, że Emil Potocki posiadał 11 kont-klonów, przedstawił projekt aktu prawnego w złej wierze, dla własnych korzyści, naruszył ustrój państwa, dopuścił się zniewagi i wystąpił przeciwko porządkowi publicznemu – za te wszystkie przestępstwa prokurator Sokołowicz żądał stanowczo banicji. Już 6 dni potem, bo 24 grudnia rozpoczął się proces, w którym funkcję Pierwszego Trybuna pełniła Paulina Ivette zwana także Pauliną Celeste.

Po wstępnej serii pytań ze strony Trybunału, co do przyznania się do zarzucanych czynów oskarżony Potocki przyznał się do posiadania dwóch kont-klonów. Warto zauważyć, że już na początku procesu oskarżony naruszył panujący porządek na sali rozpraw i dopuścił się edycji postów zabronionej przez Trybuna. Emil Potocki na pytanie Wysokiego Trybunału, dlaczego skoro jest niewinny opuścił RSiT stwierdził, że w sprawę został wmanewrowany i dokonali tego przeciwnicy (z kontekstu można wyczytać, że polityczni) Frontu Prawicy i jego osoby. Nie odważył się jednak oskarżony podać nazwisk. Trybuna Ivette gnębiło jeszcze jedna wątpliwość podczas przesłuchiwania oskarżonego, otóż konta-klony zniknęły z chwilą odejścia Emila Potockiego, a należy tu zauważyć, że wszystkie konta-klony przedstawiały się jako osoby o poglądach skrajnie prawicowych i wprost były wrogo nastawione do ludzi centrum i lewicy w RSiT. Jeszcze w temacie skrajnej prawicy i jej powiązań z Emilem Potockim, to niedawno Guedes de Lima, jeden z założycieli Sclavinii (tej pierwszej) zarzucał niepodległej następczyni jego dzieła:
Radykalne i agresywne społeczeństwo dzisiejszej Sclavinii zaślepione swoją wizją tworzenia prawicowej Rzeczpospolitej Sclavińskiej bez najmniejszych skrupółów ośmieliło się obrzucić wyzwiskami oraz epitetami typu „zdrajca” ostatniego prezydenta Rzeczpospolitej Sclavińskiej przed unią z Księstwem Trizondalu oraz moją osobę, w najmniejszym skrócie współtwórcę Rzeczpospolitej Sclavińskiej, byłego Ministra Spraw Zagranicznych, prezydenta Rzeczpospolitej Sclavińskiej oraz chociażby Marszałka-Premiera, czyli w skrócie człowieka Sclavinię.
A jeśli tak mówi jeden z dawnych założycieli Frontu Prawicy w RSiT, polityk miłujący wręcz Sclavinię to należy uznać ten fakt za istotny za sprawy. Przy czym takiej wiedzy z chwilą trwania procesu nie mogła mieć Pierwsza Trybunka. Wróćmy więc do procesu. Kolejnymi przesłuchiwanymi na sali rozpraw był Jan Dmowski y Potocki oraz Marcel Hans. Niestety i w tym miejscu porządek na sali rozpraw został zakłócony przez komentowanie wypowiedzi świadka Hansa przez świadka Potockiego. Seria pytań do świadków nie wniosła jedna nic istotnego do sprawy.

Następnie wezwano najważniejszego świadka i to w roli eksperta – Krzysztofa Koniasa, który chociaż jest obywatelem Królestwa Sarmacji na systemach informatycznych zna się świetnie gdyż jest informatykiem. Ekspert Konias miał za zadanie wypowiedzieć się, co do możności spreparowania dowodów. Dla pełni obiektywizmu zacytujemy wypowiedź:
Spreparowanie tego typu fałszywych dowodów jest absolutnie możliwe, ale wymaga sporo żmudnej pracy. Tutaj warto zauważyć, że żaden z adresów IP występujących na zrzutach ekranu (sporządzonych zapewne specjalnie na potrzeby aktu oskarżenia) nie jest adresem zmyślonym – wszystkie te adresy faktycznie istnieją w sieci publicznej
.

Wyrok zapadł 26 grudnia 2010 roku. Trybun Ivette uznała na mocy dowodów, że Emil Potocki jest winny wszystkich zarzucanych mu czynów i został on skazany na 2 lata banicji. Przy czym należy zauważyć, że Trybun Ivette swój wyrok oparła nie tyle o fakty przedstawione w oskarżeniu (co do zarzutu naruszenia ustroju państwa), co o fakt oderwania bezprawnie Sclavinii. Tak czy inaczej wyrok dotyczył jednak także posiadania 2 klonów. Już skazany Emil Potocki stwierdził, że sądy RSiT i tak nie są bezstronne i dlatego zaniecha odwołania. Pod wyrokiem wywiązała się pyskówka.

Odwołania nie wniosła żadna ze stron, chociaż czas miała do 10 stycznia. Jednak wydarzył się pewien problem, otóż 5 stycznia rozwiązana została Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu. Powstało nowe państwo – Królestwo Trizondalu. W jednym z dekretów tego niepodległego państwa uznano wszystkie wyroki wydane przez sądy RSiT i to wzbudziło dość duże zamieszanie. Jak uzasadnia to organ wydający sprawiedliwość jest jedna bez względu na nazwę kraju:
Jestem za stworzeniem obywatelom poczucia sprawiedliwości. Nie może być tak, że do dnia x coś było przestępstwem, ktoś odbywał karę zgodnie z wyrokiem sądu niezawisłego, zaniechując odwołania, a od dnia x już to nie stanowi przestępstwa, kara jest zniesiona.

Niestety, ale takie metody działania władz źle by mi się kojarzyły z historii świata realnego.
Szybko pojawili się oponenci, przede wszystkim w kraju to dawni prokuratorzy: Tomasz Sokołowicz i Marcin Komosiński, zaś zagranicą nie omieszkał tego skomentować jeden z przyjaciół ostatniego skazańca RSiT – Jan Dmowski y Potocki, uznał to jako kompromitację państwa. Na fakt woli zerwania ze sprawiedliwością wymierzaną przez niezawisłe sądy RSiT zaprotestował jej ostatni Król – Marcin Palczak. I kto ma rację w sporze?

Czy mogą być różne sprawiedliwości? Czy wyrok, od którego żadna ze stron (a więc i oponenci podtrzymania wyroku w nowym Trizondalu, a dawniej oskarżyciele) się nie odwołała nagle stał się niewygodny politycznie? Czy dla dobrych stosunków dyplomatycznych warto sprzedać poczucie sprawiedliwości? Przecież większość obywateli Królestwa Trizondalu, ale też jego mieszkańców to dawni obywatele RSiT i to wydaje się im bardzo dziwne, że przestępstwo przecież wymierzone w ludzi, nie w prawo, w systemy, a w ludzi i ich dobrą zabawę (a więc zachowanie całkowicie amoralne w świecie realnym) nagle zostaje wybielone?

Czy może jednak jest to polityczna wojenka władz nowego Trizondalu? Tylko jeśli to wojenka, to o co? Przecież równie dobrze w takim razie mogłyby one skazać, powiesić, wysłać na wieczną banicję wszystkich założycieli nowej, niepodległej Sclavinii.

Redakcja Czerwonego Sztandaru przejrzała jeszcze raz materiał dowodowy, a głównie oskarżenie o konta-klony i zauważyła pewna nieścisłość w zeznaniach oskarżonego, co dodatkowo musi nadawać smaku sprawie. Otóż na początku Emilowi Potockiemu zarzucano także posiadanie konta-klona Clairy Jiao, której prawdziwość jednak udowodnił oskarżony i z tego zarzutu wycofała się prokuratura. Emil Potocki przyznał się do swoich dwóch klonów: Emila Potockiego i Kapitana Kajdana, przy czym co do pierwszego to utrzymywał on, iż sądził, że RSiT posiada nowe forum, zaś co do drugiego miało to być tylko żartem i zabawą. Skazany już dziś prawomocnym wyrokiem sądu Emil Potocki jednak kategorycznie zaprzeczał aby jakiekolwiek inne konta były jego klonami.

W śród tych kont były 3 ciekawe i interesujące nas konta: Cezary Gliński, Glaca Glacmirnov, Chesel Lumacang – wszystkie te 3 konta stwierdziły, że są na forum RSiT dzięki zaproszeniu Emila Potockiego, a ostatnie konto miało być znajomą skazanego, o czym sam powiedział. Rodzi się więc zasadnicze pytanie, dlaczego tak jak w przypadku Claire skazany zaniechał udowodnienia swojej niewinności i nie wykazał prawdziwości tych kont? Przecież wszystkie powołały się na niego i on wcale temu nie zaprzeczył w żadnym miejscu (a konta założono w pierwszych dniach grudnia, zaś sprawa klonów wyszła pod koniec grudnia)? W tej sprawie razi także nie zwrócenie na te fakty uwagi prokuratury.
(-) Marcel Hans,
honorowy obywatel Trizondalu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydział Dziejów Państwa Trizondalskiego”