Michael von Lichtenstein i jego wpływ na Trizondal

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marcel Hans
Trizondal
Posty: 4706
Rejestracja: sobota 28 mar 2015, 16:30
Data V-narodzin: 0-11-2006
Miejsce V-Zamieszkania: Rottera (Dalmencja)
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-003

Michael von Lichtenstein i jego wpływ na Trizondal

Post autor: Marcel Hans » sobota 31 paź 2015, 00:52

Data publikacji: 23.10.2009
Miejsce pierwszej publikacji: Trizondalski Dom Kultury i Tradycji (RSiT)
Rodzaj: Publikacja zawiera w sobie pierwotne opracowanie historyczne z roku 2009 wraz z komentarzami JKW Marcina I oraz Michaela von Lichtensteina.
Publikacja zawiera nieaktywne linki.
(idź do źródła)


Nieaktualne odnośniki są skreślone.

Notka biograficzna z okresu działania w Trizondalu:
W historii Trizondalu duża rolę odegrał także jeden Teutończyk – Michael von Lichtenstein. O ile wcześniejsze dwie postacie można ze spokojnym sercem uznać za bohaterów, to ta persona i jej zasługi są bardzo dyskusyjne. Michael von Lichtenstein pojawił się w Trizondalu na krótko przed zawarciem unii z Sarmacją (koniec marca/początek kwietnia 2007) i szybko został premierem Trizondalu oraz hrabią Cerwany. Zawsze przedstawiał się jako trizondalski patriota, o swojej prawdziwej ojczyźnie nie mówił nic. Po zawarciu unii zdecydował o przeniesieniu forum na fora.pl. Stworzył rząd, którego 3/4 osób to byli nieobywatele Trizondalu. W reszcie wynegocjował z władcą Trizondalu JKW Marcinem I pełnię władzy książęcej jako Przewodniczyć Kolegium Książęcego. Nie był jednak wcale aktywny w Trizondalu. Kilka lat później stwierdził, że nie zamierzał zostawać w Trizondalu, a chciał jedynie go wprowadzić do Sarmacji. Do Trizondalu powrócił na początku 2010 roku, gdy RSiT chciała niepodległości. Wówczas straszył sądami jej mieszkańców.
(idź do źródła)


Właściwa publikacja:
Od końca I Księstwa do ostatniego dnia IV Księstwa, a było ich tylko pięć, inaczej przez ciągłe 217 dni panował na Trizondalskiej ziemii Teutoński premier, obecnie Minister Spraw Zagranicznych Księstwa Trizondalu - Michael von Lichtenstein. Minęło już chyba odpowiednio wiele czasu, aby móc podsumować rządy tego człowieka w Trizondalu. Oczywiście nie mogę być w tej historii obiektywny, dlatego zawsze moją wersję może naprostować Marcin lub moja dyskusja razem z nim. Pewną ciekawostką mówiącą wiele o Premierze Lichtensteinie jest jego pseudo "Trizonik" mimo, że pochodził z Teutonii.

Zacznijmy może od początku. Ok 20 kwietnia przybył do Księstwa Trizondalu Michael von Lichtenstein , który szybko przypodobał się Księciu Marcinowi I, powołał on go na Ministra Finansów w Księstwie Trizondalu (bez zgody mojej jako ówczesnego premiera), zanim te jeszcze wstąpiło w unię. Michael von Lichtenstein jest Teutończykiem, jednak my w chwili gdy przybył do Trizondalu nie wiedzieliśmy tego mieliśmy nadzieję, iż zostanie z nami aktywny. Jeszcze za nim dokończono proces negocjacji zostałem odsunięty od rządu na długi, oj bardzo długi okres. W tym czasie premierem był Michael von Lichtenstein. Wprowadził on ostatecznie Księstwo Trizondalu w nową rzeczywistość i faktycznie początkowo był premierem bardzo dobrym.

Prawnie powołał go Marcin, już w Dzienniku Praw 29 kwietnia 2007 roku http://prawo.sarmacja.org/akt,1226.html. Razem z Premierem Lichtensteinem do Trizondalu trafiło 2 nowych ministrów. Z tym, że Paulista już kiedyś u nas był ministrem, a niedawno (początek października) skończyła mu się kadencja premiera w Surmenii. Zobaczmy kto jakie pełnił funkcje:
Pana MICHAELA VON LICHTENSTEINA — na urząd Ministra Finansów i Gospodarki,
Pana KRZYSZTOFA VON LATOO — na urząd Ministra Sportu, Kultury i Rozwoju,
Panią MARIETTĘ BARBESCU — na urząd Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji,
Pana ALEXANDRA PAULISTĘ — na urząd Sekretarza Stanu do Spraw Zagranicznych.
Pani Marietty nie widziałem w Trizondalu więcej niż dwa razy, natomiast jej jedyną faktyczną pracą był projekt ustawy o JSR (siłach porządkowych). Paulista szybko stał się nieaktywny, a Lichtenstein nie zrobił w sprawie gospodarki nic. Rozpoczęło się niemal 22 dekady rządów biurokracji wirtualnej. Nigdy bowiem poza postanowieniami osób powołanych nikt w Trizondalu nie widział.

Natomiast od 4 do 6 maja trwały wybory do Senatu http://prawo.sarmacja.org/akt,1229.html, które skończyły się następującym wynikiem: do Senatu dostałem się ja, Premier Lichtenstein oraz Paweł de Warnac (obecny Patriarcha Rotrii). I gdybym pisał prywatną biografię to już w tym miejscu mógłbym napisać jak bardzo przejechałem się na nadziejach o moralności Premiera, nie mniej został on Marszałkiem Sejmu. W tym okresie jeszcze w Trizondalu była pewna aktywność. Najbardziej zbrodniczą decyzją rządu było przeniesie na forum Trizondalu na serwer fora.pl http://www.trizondal.fora.pl. Doprowadziło to do całkowitego zamarcia w Trizondalu.

Jednak za nim nastała głucha cisza po dłuższej nieobecności de Warnaca uznano jego mandat za nieważny i przeprowadzone wybory uzupełniające, które wygrała Igolda Pietrzykowska (czyiś z Sarmacji klon). Rządy w Księstwie Trizondalu zmieniały się jeszcze wiele razy, były jednak dwa stałe stanowiska: Minsitra Kultury, Promocji i Rozwoju - pełnił je Krzysztov von Latoo oraz teka Ministra Finansów, którą miał Premier. Trzykrotnie zmieniano Sekretarza do spraw polityki zagranicznej. Ostatni pełnił tą funkcję Nowak, który doprowadził do rozrostu zbędnej administracji nie czyniąc nic w sprawach faktycznych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie było wcale aktywne. Największa wojna polityczna na nowym forum rozegrała się o kwestię wynagrodzeń dla Państwowego Uniwersytetu Edukacji, poczytajcie sobie: http://www.trizondal.fora.pl/premier,9/ ... ego,8.html. Premier von Lichtenstein chciał rozwiązać Gubernatorstwo Dalmencji z użyciem wojska...

Najbardziej chybioną jego decyzją były przenosiny na Listę Dyskusyjną, która nie spełniła swoich zadań. Przez cały czas była nieaktywna, dokładnie tak samo jak Trizondal. Nie było już faktycznych władz Księstwa, były one wirtualne do kwadratu. Jednak dla Premiera von Lichtensteina okres premierostwa, zwłaszcza od 9 sierpnia uznać było można za sukces, weszła wówczas w życie konstytucja tworząca Kolegium Książęce http://prawo.sarmacja.org/akt,1590.html. Od tego dnia w Trizondalu nieliczni sprawowali władzę, a faktycznie dalej jej nie było. Doszło nawet do tego, że von Lichtenstein dostał uprawnienia Księcia http://prawo.sarmacja.org/akt,1591.html. Trudno mi zrozumieć dlaczego, skoro i tak był już nieaktywny.

Jego reformę konstytucyjną trzeba było prostować przez zmianę konstytucji http://prawo.sarmacja.org/akt,2596.html. Utworzono Sejm Wielki i razem z Karoliną Sobieszek zaczęto budować Nowy Trizondal, który obecnie stanowi część składową Rzeczpospolitej, a historycznie to IV Księstwo. Epoka von Lichtensteina ostatecznie skończyła się 2 grudnia 2007 roku http://prawo.sarmacja.org/akt,2025.html. Chociaż Michael von Lichtenstein uchodzi za wielką osobistość świata wirtualnego, to jednak jego rządy można i nawet należy uznać za nieudane i niekorzystne dla Trizondalu, przynajmniej jeśli mówimy o fazie po wstąpieniu do unii.
(autor: Marcel Hans)


Komentarz JKW Marcina I do powyższego:
Ładne przypomnienie. Generalnie trzeba sobie zdać sprawę z tego, że dwa lata temu byliśmy jeszcze gówniarzami (14-15 lat). Wtedy taki ktoś jak Lichtenstein był dla wszystkich mentorem i praźródłem wszelkiej wiedzy. To że zainteresował się nami było traktowane jako wyróznienie, dlatego przymykało się oko na jego często absurdalne decyzje.

Komentarz Michaela von Lichtenstein do publikacji Hansa:
Artykuł krytyczny, ale przez to bardzo fajny. Osobiście gratuluję autorowi, jest to bowiem szansa do refleksji, zwłaszcza że w czasie gdy działałem w Trizondalu znajdowaliśmy się z Marcelem po przeciwnych stronach w rywalizacji politycznej (m.in. rywalizacja o stanowisko szefa rządu).

Jeżeli chodzi o ocenę mojej działalności po wejściu w unię ( przypominając jednocześnie że unia właśnie była moim podstawowym celem który myślę satysfakcjonująco został osiągnięty ) to sięgając pamięcią w przeszłość przyznam szczerze, że moje stopniowe wycofywanie się z życia w Trizondalu było konieczne. Każda nowa wspólnota w KS potrzebowała swojego rodzaju przewodnika, w każdej takiej sytuacji powinien być okres inkubacji w którym następuje stopniowa aklimatyzacja. Uważałem i nadal zresztą uważam że kiedyś mus nastąpić przysłowiowe "wyjście z gniazda" i nowa wspólnota musi wtedy zdecydowanie stanąć na nogach o własnych siłach i samorządnie kreować swoją przyszłość.

Natomiast w kwestiach gospodarczych i finansowych muszę się nie zgodzić. Trizondalskie firmy powstały, specjalna polityka płacowa oferująca aktywnym urzędnikom przyzwoite zarobki stwarzała dogodne warunki dla rozkręcania przedsiębiorczości oraz działalności w Syriuszu. Niestety - początek jej rozwoju przypadł na początek upadku Syriusza - co było głównym i przesądzającym czynnikiem fiaska aktywności w tej materii. Sprawy demograficzne również w dużym stopniu nie były zależne ode mnie i nie są zależne od jakiegokolwiek rządu. Gdy w Tri działałem - starałem się ściągać rozmaite osoby, stwarzając równocześnie warunki atrakcyjne do pozostania i rozkręcenia aktywności, niestety każdy ma swoją własną wolną wolę i nikogo na siłę się nie utrzyma - jeżeli sam nie będzie chciał pozostać, taki problem dotyczy każdej domeny.

:D A co do likwidacji Dalmencji za pomocą wojska to cóż :P szczerze nie przypominam sobie takiego czegoś. Niemniej jednak :) oby więcej było takich historycznych inicjatyw :D
(-) Marcel Hans,
honorowy obywatel Trizondalu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydział Dziejów Państwa Trizondalskiego”