Nowa Sclavinia - wywiad i krótka analiza autorytaryzmu

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marcel Hans
Trizondal
Posty: 4706
Rejestracja: sobota 28 mar 2015, 16:30
Data V-narodzin: 0-11-2006
Miejsce V-Zamieszkania: Rottera (Dalmencja)
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-003

Nowa Sclavinia - wywiad i krótka analiza autorytaryzmu

Post autor: Marcel Hans » sobota 31 paź 2015, 00:25

Data powstania: 31.01.2012
Miejsce pierwszego opublikowania: Trizondal
Autor: Marcel Hans / Robert Dąbski-Hans
Tytuł pierwotny: Boski król
(idź do źródła)


W grudniu 2010 roku doszło do nielegalnej secesji Sclavinii i oderwania od Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu tej pierwszej. Za głównego konstruktura tego planu podaje się Emila Potockiego (swego czasu minister w RSiT), a akt secesji podpisali także Bartek de Lima i Jan Dmowski y Potocki (w odleglejszych czasach prezydent RSiT). Motywy secesji zasługują na osobne zbadanie, poniżej prezentuję natomiast publicystyczną analizę autorytaryzmu (chyba za taki można uznać formę państwową Nowej Sclavinii) oraz wywiad z ostatnim żyjącym Sclavińczykiem z tamtego okresu.
Kontynuacją prawną Nowej Sclavinii jest Sclavinia w Księstwie Sarmacji.
Tutaj źródło potwierdzające: http://prawo.sarmacja.org/akt,7138.html
Warto zapoznać się z wykładem dotyczącym wyroku na Emila Potockiego (idź do wykładu).
Królestwo Sclavinii pod rządami Ich Królewskich Wysokości Michała II, Emila I Potockiego oraz Heinricha Glassenapa, funkcjonujące po rozpadzie Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu w roku 2011, postrzegane jest przez Izbę Obywatelską Konsulatu Sclavinii jako prawny kontynuator tradycji, kultury i państwowości sclavińskiej.

(-) Wincenty bnt Wałachowski,
Przewodniczący Izby Obywatelskiej
Właściwa treść:
Obecnie jak widać na oficjalnym forum prowincji, można zauważyć kompletny brak zainteresowania ze strony obywateli.
Tak podsumował w oficjalnym oświadczeniu Namiestnik Królestwa Sclavinii – Michał Staropodlaski, nieciekawą sytuację na terenie Królestwa Sclavinii. Sclavinia w Sarmacji (ponownie) jest, albo lepiej mówiąc trwa od listopada. Jednak aktywność na jej forum oraz skład obywateli w ogóle nie wskazuje na jej barwną, ciekawą, często wesołą, ale także smutną historię. Chociaż państwo to doczekało się bardzo wielu opracowań historycznych, to żadne nie traktuje o najnowszych czasach, o rządach Emila Potockiego, o „Nowej Sclavinii” lub jak kto woli, o wolnej Sclavinii. Jednak tak naprawdę, czy Sclavinia „wyzwolona” z kajdan nałożonych przez RSiT była Sclavinią wolną? A może ówczesne państwo było dyktaturą? Powszechnie panuje przekonanie, że w mikronacjach nie może być mowy o dyktaturze (w negatywnym znaczeniu tego słowa), jednak powszechne przekonania nie zawsze są prawdziwe (vide Ziemia jest płaska). Czy takim państwie była właśnie Sclavinia? Na łamach tego artykułu postaramy się zebrać informacje i jakoś podsumować ten wycinek najnowszej historii tak ciekawego kraju w polskim mikroświecie.
Wypowiadamy posłuszeństwo Królowi Marcinowi II oraz ogłaszamy całkowitą niezależność od organów państwowych tego kraju, odrzucamy system sądownictwa, swoje zaś czyny pozostawiamy dla osądu historii i przyszłych pokoleń.
Od tych słów rozpoczęła się druga niepodległa Sclavinia. Przed sądem Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu za swoje multikonta, działalność wywrotową i próbę zamachu stanu stanął Emil Potocki – pierwszy konsul, władca, „najjaśniejszy, najukochańszy pan” mieszkańców swojego państwa, z których większość (niemal wszyscy poza samym Emilem i jego synem Janem Dmowskim y Potockim) nie miała nic wspólnego z dawną Sclavinią. W ciągu kolejnych kilku miesięcy ten kraj stał się bastionem osób pałających nienawiścią do Trizondalu, ale także wielu innych państw. Nie brakowało tam kontrowersji takich jak np. Wielka Partia Faszystowska, która działała za zgodą władcy i w świetle istniejącego prawa. Tak o ogłoszeniu niepodległości mówił Emil Potocki (z „Tradycji”):
Przede wszystkim, moim zdaniem Sclavinia i Jej Wielki Naród zasługują na niepodległość i prawo do zupełnego samostanowienia. Rzeczpospolita Sclavinii i Trizondalu była eksperymentem, który pokazał, że kilka narodów to jednak zbyt dużo na jedno państwo. Szalę goryczy przechyliły ostatnie wydarzenia: posądzenie mnie o bikonta bez jakicholwiek dowodów oraz związany z tym mord polityczny. Po tym, jak ciężko pracowałem na rzecz RSiT – przedstawiłem wiele inicjatyw i planowałem coraz więcej, był to poważny cios. Honor nie pozwolił mi dłużej pomagać tym ludziom, którzy odpowiadają za pomówienia i pokaz spektaklu ataków na moją osobę.
Niestety także „Nowa Sclavinia” – jak nazywał ją Mustafa Owski – okazała się eksperymentem, który poniósł klęskę i to poniósł z winy tego samego człowieka co RSiT. Oczywistym kłamstwem jest jakoby Emil Potocki był zasłużonym dla Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu. W rządach swego syna był ministrem skarbu i administracji jednak nigdy niczego nie dokonał i pozostawał nieaktywny na stanowisku. Jednak te pierwsze kłamstwa doskonale uzupełniają się z innymi jego słowami:
Tym, co w dużej mierze stanowiło o sile Sclavinii w przeszłości, było właśnie wytworzenie Narodu Sclavińskiego. Nawet dziś, po tylu latach są ludzie, którzy czują się Sclavińczykami i są gotowi pracować dla swej wirtualnej ojczyzny.

Niechęć części dawnych obywateli do Nowej Sclavinii powoduje jednak konieczność tworzenia nowego Narodu. Jak dotąd udało nam się uczynić w tej mierze naprawdę wiele…
Nie można mówić o wiernych poddanych, jeśli się ich samemu nie wychowa. Doskonale się udało aparatowi państwowemu Sclavinii, który zbudował nowy naród od zera, naród tak groteskowy jak i straszny w jego zachowaniu. W tym miejscu można by podważyć twierdzenia o nowym narodzie „Nowej Sclavinii” ze względu na podejrzenia o klony, jednak nie wszystkie osoby były klonami, a wszystkie żywo popierały wszelkie wybuchy nienawiści i agresji w stosunku do innych narodów. Wszystkie także wychwalały władcę. W jaki sposób to się udało? Król Potocki miał władzę absolutną, co umożliwiało mu wyeliminowanie wszelkich jednostek, które sprzeciwiałyby się jego woli jak np. Leona Medici, który dostał wyrok banicji. Oprócz tego istniała także tuba propagandowa – Tradycja, która była tak pełna nienawiści i kłamstw jak żadna inna gazeta w świecie wirutalnym do tej pory. Za jej redagowanie całkowicie odpowiadał Xawery Branicki, który nie tylko popierał linię propagandową państwa, ale także ją współkreował i był czołową postacią „Nowej Sclavinii” (wg. Przeglądu Politycznego). Nie wiadomo, czy był on klonem (co oznaczałoby, że Emil Potocki jako przestępca posuwał się nawet do fałszowania wywiadów z samym sobą), czy prawdziwym człowiekiem. Artykuły w „Tradycji” zawsze były całkowicie optymistyczne i zapowiadały niemal zapanowanie nad światem wirtualnym nowej hegemonii – sclavińskiej.

„Chleba i igrzysk” – krzyczeli w Starożytnym Rzymie jego mieszkańcy. I o igrzyskach nie zapomnieli architekci tego państwa. Paul Pierre Badonis o prawdziwym nazwisku Chamberlaine (uciekinier z Francji) pisał opowiadania i wiersze, które wychwalały Sclavinię, a obrażały i poniżały Trizondalczyków jako naród, czy choćby ich ówczesnych władców w tym JKW Marcina I, który jako jeden z nielicznych zawsze potępiał taką Sclavinię i przysiągł, że nie poda ręki jej władcy. Próbowano nawet utworzyć uniwersytet, który podtrzymywałby założenia propagandowe państwa, ale brakło sił personalnych i czasu.

Z drugiej strony, Piotr Borgia vel. Michał Miotke jako konsul Sclavinii próbował kontrolować media oraz działanie partii politycznych przez prawodawstwo, o czym wspomina Mustafa Owski w jednym z wywiadów:
Kolejną sprawą jest prawodawstwo – ustawa o mediach i partiach politycznych daje prawo Konsulowi do przyznawania koncesji na prowadzenie medium oraz partii politycznej wedle jego mniemania. Cała ta biurokracja jest do d**y niepotrzebna. Kiedyś wystarczyło złożyć krótki wniosek, a on został przyjęty. Potem dodawano konkretny program polityczny, statut i można było działać. A teraz to trwa i trwa. Jeszcze wspomnę o ustawie o mediach – rekomendacja obywatelska, oraz wskazanie częstotliwość wydawania jest zupełnie bez sensu.
W Sclavinii trudno jest jednak mówić o faktycznej wolności słowa i zrzeszeń, każdy o innych przekonaniach zostałby zlinczowany i znów powołam się na jednego z budowniczych prawdziwej Sclavinii – Owskiego:
Wolność zrzeszeń i słowa co prawda jest, ale spójrzmy prawdzie w oczy, czy ktoś z innymi poglądami moze tam normalnie funkcjonować? Wystarczy mieć inną opinię na jakikolwiek temat, a od razu wyskoczą prawicowi bojownicy z komentarzami typu „idiota”, „kretyn”, „pajac”, „chyba cię pogięło”.
Warto tutaj wspomnieć o Tomaszu Juszczaku, który miał być jedynym socjalistą w Sclavinii. Miał nawet własną partię. Był ciągle obrażony, ale w kwestiach zasadniczych popierał linię propagandową państwa, zawsze. Zaś jego argumenty były bardziej populistyczne niż lewicowe. Należy podejrzewać, że to także był jeden z klonów władcy i jego współpracowników. Jednak on znudził się szybciej niż cała Sclavinia i zniknął już w połowie ubiegłego roku ze sceny życia społecznego.

O pozytywnych stronach tego państwa, jako jeden z nielicznych mówi Adrian Potocki podkreślając zalety ich klimatu:
U nich jest jakoś inaczej, przynajmniej ja czuję ten klimat, gdy wkraczałem do mikroświata.
Chociaż klimat to odczucie subiektywne, to trudno mu nie przyznać racji. Także inicjatywy sportowe i aktywność Sclavinii na tym polu była jedną z chlubnych kart tamtego okresu. Czy więc „Nowa Sclavinia” stworzona przez Emila Potockiego była dyktaturą, gdzie wolność słowa i przekonań tępiono? A może tylko jednym z wielu państw absolutystycznych? Przeprowadziłem wywiad z Robertem Dąbskim, który jest ostatnim v-żyjącym (obecnie) obywatelem dawnej Sclavinii:

(R)edakcja: Witam serdecznie Pana, Panie Robercie i na wstępie chciałbym przeprosić, że wywiad nie mógł odbyć się wcześniej. Niestety problemy techniczne uniemożliwiły działanie naszej redakcji.
Robert (D)ąbski: Dobrze, rozumiem całą sytuację.


R: Może na początek, niech Pan powie, jak się Panu mieszka w Królestwie Trizondalu?
D: Bardzo mi się tam podoba. Fajni ludzie i atmosfera. Trzeba się wczuć aby to poczuć


R: Cieszę się niezmiernie. Jednak z drugiej strony, na terenie Księstwa Sarmacji istnieje Sclavinia jako prowincja. Pan nie zdecydował się tam zamieszkać i budować „kolejnej” Sclavinii właśnie pod egidą Sarmacji. Obecnie sytuacji jest tam, mówiąc szczerze, fatalna. Jak uzasadni Pan swoją decyzję o wyborze Trizondalu oraz jak Pan ocenia szanse obecnej Sclavinii na wyjście z marazmu
D: Trizondal – dlaczego go wybrałem? Dostałem od Adriana Trydneckiego wiadomość, w której mówił, że się marnuje w Sclavinii. Miał rację. Po części z tego powodu wybrałem Trizondal. Jak oceniam szanse Sclavinii? Powiem tak, Sclavinia ma pecha, źli władcy(mowa o Emilu Potockim) niszczyli Sclavinię. Teraz dwie osoby są „aktywne”. To świadczy o tym, że dla nich twór sclaviński jest za trudny do „przejęcia”. Sclavinia ma szanse na wyjście z marazmu, jeśli powróci „stara gwardia”. Z nowych Sclavińczyków w Sarmacji został tam Piotr Borgia, ale go nie widać.


R: Źli władcy… No właśnie, jest Pan bodajże ostatnim mieszkańcem Polina, który żył za czasów panowanie „Najjaśniejszego Pana” Emila I. Czy wg. Pana „Nova Sclavinia”, jak nazywano okres rządów Emila Potockiego była państwem wolności i swobód, czy raczej dyktaturą?
D: To była dyktatura, choć reklamowała się jako demokracja. Ludzie bali się sprzeciwić Emilowi Potockiemu, bo groziła banicja. Ja byłem z tej „piątki” osób, które nie były pachołkami Emila. Ale my wszyscy pamiętamy jeszcze aferę z RSiT. Wszyscy wołali „Vivat Sclavinia”, bo gdyby powiedzieli coś złego, to banicja.


R: Skąd brali się ludzie, którzy osobę odpowiedzialną za zniszczenie RSiT nazywali „umiłowanym, najjaśniejszym, ukochanym władcą”? Dlaczego wierzyli i bezgranicznie ufali Emilowi Potockiemu, który jak pokazał czas ich nie tylko oszukał, ale i zawiódł? Powiedział Pan o piątce, tzn, kogo Pan ma na myśli?
D: Albo to były bikonta, albo ludzie, którzy popierają pinochetyzm. Ludzie zaufali Emilowi, bo uratował ich z opresji i wtedy mu bezgranicznie zaufali. Działo się to 9 marca 2011 roku, kiedy to stworzył Królestwo. Ta piątka to: ja, Piotr Borgia, Leone Medici, Kasia Hergemon-Euskadi i Aleksander de Wieniawa.


R: Jednak Leone Medici na początku swojego pobytu wzywał wręcz do wojny z Trizondalem, do wygnania Trizondalczyków. Z resztą tak samo jak pozostałe osoby. A później, gdy jego stanowisko okazało się zbyt ostre nawet dla Emila Potockiego został wydalony by powrócić w pełni ukorzony i błagający o łaskę. Stwierdził Pan, że Sclavinia Emila była dyktaturą, czy był Pan więc swego rodzaju opozycją razem z pozostałą czwórką?
D:No trochę tak, ale jak opozycja PRL-owska. Blokowano nas, np. przegrałem w wyborach na Trybuna Ludowego, wygrał faszysta. Leone Medici był przeciw Trizondalowi, ale był normalny, nie był jednym z pachołków Emila.


R: Jak wiemy doskonale Sclavinia posiadała własną państwową agencję prasową – Tradycję. Artykuły tam pojawiające się były pełne kłamstw i przeinaczeń tak by odpowiadać linii polityki zagranicznej i wewnętrznej władcy. Czy mieszkańcy wierzyli Tradycji, czy raczej przymykali na nią oko tak jak w innych częściach Polina? A może wszystko, co było tam napisane można uznać za prawdziwe myśli mieszkańców Sclavinii.
D: Nie, Sclavińczycy mocno wierzyli w kłamstwa Xawerego Branickiego. Wszystko pisał on. To jego zdania, wypowiedzi.


R: Był więc odpowiedzialny za linię propagandy państwa, czy tylko się do niej dostosowywał?
D: Był numerem trzy w II Rzeczypospolitej Sclavińskiej. On był w części odpowiedzialny za upadek Sclavinii.


R: To znaczy? Możesz rozwinąć myśl i wyjaśnić, jak to się odbyło, jaką rolę on odgrywał konkretnie i kto był numerem drugim?
D: Numerem drugim był Pierwszy Konsul Królestwa – Rodrigo Borgia. Chciał zablokować jedyne, niezależne medium – The Politique. Ustawa była krytykowana, ale nigdy nie była poprawiona. Mówię o ustawie o mediach. To on był odpowiedzialny za większość ustaw, prawie za całe prawo Sclavińskie.


R:Była swego czasu słynna afera z tą ustawą, która blokowała wolność słowa. Jednak w jakiej części ci panowie są odpowiedzialni za upadek Państwa Sclavińskiego?
D: To oni stworzyli cały system II K. Sclavinii, a obywatele byli podporządkowywani, ale nie było tego widać. To oni mieli absolutną władzę. To ja mówiłem o tym, aby wybierano Konsula w wolnych wyborach. Nie zgodzili się.



R: Tworzyli trio, czy byli podporządkowani Emilowi Potockiemu? Czyli na pewno Xawery Branicki nie był klonem Emila?
D: Xawery Branicki to człowiek, który bardzo popierał, wręcz wychwalał rządy Emila. To mogło być trio, nigdy nie patrzyłem na IP. Może w IP jest ukryta prawda, ale tego się już nie dowiemy.


R: W Sclavinii chyba większość wychwalała rządy Emila do samego końca. Jednak czy naprawdę każda inicjatywa potrzebowała zgody władcy by istnieć? Także te poza polityczne?
D: Prosiłem Emila na PW, czy mógłbym założyć SZN. Aby założyć jakieś galerie kulturalne, musiały dostać poparcie władzy.


R: Czyli rozumiem jeśli Emil nie wyraziłby zgody na założenie jakiejś instytucji nie powstałaby ona? A jak wyglądało wszystko za czasów Guedesa de Limy?
D: Tak, bo Emil miał prawa administacyjne wraz z Rodrigo. Z Guedesa było znacznie lepiej, chociaż Guedes też w nie których momentał mówił jak „pachołki Emila”. Guedes pozwolił mi felietonować w PP (Przegląd Polityczny – przyp. redakcji). Ale artykuły w PP były podobne do tych z Tradycji czy La Constitutionelle. Dobrze było do czasu, aż Guedes pokazał, jak sclavińskie media są za murzynami. Mówię o Ewidencji. Mówiłem o tym w Cyklu:Ewidencja w The Politique.


R: To znaczy, że Guedes de Lima też tworzył i wspierał linię propagandową państwa? Jednakże jego artykuły nie atakowały nikogo, inaczej niż było w Tradycji, były także bardziej obiektywne. Czy dla Pana Guedes jest bohaterem, czy niszczycielem Sclavinii?
D: Guedes de Lima nie wiem, czy popierał tę dyktaturę, bo tak nigdy nie mówił o Sclavinii. Nigdzie nie mówił o sposobie rządów w Sclavinii, chyba, że po swoim odejściu z Pałacu Konsularnego. Myślę, że Guedes tego nie popierał, ale ulegał działaniom Emila Potockiemu. Dla mnie Guedes jest człowiekie, który przyłożył się dla dobra Sclavinii. Chociaż opuścił Sclavinię w początkowej fazie kryzysu, mówił, że nie ma zaufania u sclavińskiego społeczeństwa. Ale nie wiem, czy wiedział, że to dyktatura. W każdym razie Guedes jest dla mnie bohaterem i nie zmieni tego nic.


R: Czy sądzi Pan, że większość obywateli Sclavinii była klonami? Czy jednak prawdziwymi ludźmi, którzy wierzyli w jego słowa i naprawdę uważali go za „Najjaśniejszego Pana”?
D: Myślę, że to nienormalne, aby uważać tak, jakby Król byl Bogiem. Myślę, że to były klony. Nie wiem, czy osoba normalna tak wychwala swego władcę.


R: Jak duża ilość osób mogła być normalna?
D: Do dziesięciu, m.in.: Kasia Bończyk, Piotr Borgia, Guedes de Lima, Mustafa Owski, Paweł Doroszenko, czy ja.


R: A reszta, drugie dziesięć to klony?
D: Tak, to jest dla mnie pewne


R: Uważa Pan, że to dobrze, że Sclavinia Emila Potockiego upadła? A może czuje Pan jakiś żal, smutek z tego powodu?
D: Trudne pytanie. Sclavinia Emila miała wiele plusów, ale i mega minusów. Czasami, kiedy mam w głowie bardzo mądre rzeczy to myślę, że dobrze, że Sclavinia upadła. To nie było to co, kiedyś.


R: Zamierza Pan próbować odbudowywać społeczność sclavińską w Trizondalu?
D: Jednak nie. Jedyną instytucją, która ma być „sclavińska” to Kurier Sclaviński. Trzeba sobie wszystko uporządkować. Miałem budować ruch sclaviński w Trizondalu, ale wiem, że w Sarmacji Sclavinii będzie lepiej, chociaż teraz jest fatalnie.


R: Więc co planuje Pan robić w Trizondalu też?
D: Po prostu mieszkać, robić to co w Sclavinii, pracować dla dobra kraju, w którym mieszkam.

R: Rozumiem, dziękuję bardzo za rozmowę!
D: Dziękuje za wywiad również.
(-) Marcel Hans,
honorowy obywatel Trizondalu

Awatar użytkownika
Marcel Hans
Trizondal
Posty: 4706
Rejestracja: sobota 28 mar 2015, 16:30
Data V-narodzin: 0-11-2006
Miejsce V-Zamieszkania: Rottera (Dalmencja)
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-003

Re: Nowa Sclavinia - wywiad i krótka analiza autorytaryzmu

Post autor: Marcel Hans » sobota 07 maja 2016, 22:52

Do wywiadu dodaję listę obywateli nielegalnego Państwa Sclavińskiego:
sclav.png
Lista stanowi materiał operacyjny zebrany przez nas ówczesny wywiad.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
(-) Marcel Hans,
honorowy obywatel Trizondalu

Awatar użytkownika
Robert Dąbski-Hans
Trizondal
Posty: 1492
Rejestracja: niedziela 29 mar 2015, 09:27
Data V-narodzin: 07 lut 2011
Miejsce V-Zamieszkania: Sclavinian
V-Pochodzenie: Sclavinia
ID: TRI-008

Odznaczenia

Re: Nowa Sclavinia - wywiad i krótka analiza autorytaryzmu

Post autor: Robert Dąbski-Hans » niedziela 08 maja 2016, 00:41

Dodałbym tylko, że:
*był Jan Guerrero, nie Guerro,
*na pewno jest potwierdzona tożsamość niejakiego "Antonion Dermante"? Ja nie przypominam sobie, by ktoś taki kiedykolwiek tam widniał,
*Miotke nigdy nie tytułował się na forum jako Miotke właśnie, tylko miał jeszcze inne pseudonimy.

W ogóle chętnie bym dodał coś jeszcze, bo naprawdę jeszcze sporo pamiętam. W sumie to przydałoby się odświeżenie tego wywiadu, bo wiele nie było powiedziane i powinniśmy jakoś, chociażby symbolicznie, pozamykać zaszłości. ;)
RDH

Niekwestionowany autorytet moralny, uhonorowany Srebrnym Krzyżem Honorowym w II Królestwie Sclavinii. Wieloletni redaktor The Politique. Były Prezydent Trizondalu. Dziś walka na froncie sportowym.

Awatar użytkownika
Marcel Hans
Trizondal
Posty: 4706
Rejestracja: sobota 28 mar 2015, 16:30
Data V-narodzin: 0-11-2006
Miejsce V-Zamieszkania: Rottera (Dalmencja)
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-003

Re: Nowa Sclavinia - wywiad i krótka analiza autorytaryzmu

Post autor: Marcel Hans » niedziela 08 maja 2016, 11:58

Błędy są możliwe, nie daję gwarancji na 100% poprawności. Szkoda, że nie mamy ich IP. Warto pamiętać, kto opluwał Trizondal.

Taki wywiad to byłoby coś, odezwę się do Ciebie w tej sprawie!
(-) Marcel Hans,
honorowy obywatel Trizondalu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydział Dziejów Państwa Trizondalskiego”