Lewica społeczna

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Marcel Hans
Trizondal
Posty: 4706
Rejestracja: sobota 28 mar 2015, 16:30
Data V-narodzin: 0-11-2006
Miejsce V-Zamieszkania: Rottera (Dalmencja)
V-Pochodzenie: Trizondal
ID: TRI-003

Lewica społeczna

Post autor: Marcel Hans » poniedziałek 02 lis 2015, 00:00

Data powstania: 19.05.2010
Miejsce pierwszej publikacji: Dom Kultury "Morinos" (Mikrosławia)
Autor: Juan Samir
(idź do źródła)

Ruchy lewicowe, od dawien dawna kojarzą się z szeroko pojęta klasa robotniczą. Z walką o prawa robotników, a ostatnio głównie – o prawa homoseksualistów, o prawo do aborcji i eutanazji oraz walki z religią. Nic bardziej mylnego! Obecnie, znaczna część organizacji nazywających się lewicowymi, reformuje się, albo dokona tego w najbliższym czasie. Dzieję się tak, ponieważ tego wymaga zmieniające się społeczeństwo i świat wokół niego. W końcu klasa robotnicza staje się coraz mniejsza, a świat już dawno się zmienił i część z postulatów robotniczych już zrealizował.

Przyszedł więc czas, na zerwanie z dawną lewicowością. Szeroko pojęta lewica nie może już zajmować się sprawami/interesami tylko jednej grupy – robotników. Musi zerwać z częścią swojej historii, aby nadal pełnić swa pro-społeczną rolę. Na każdym etapie, od szkoły średniej, po pracowników, musi oferować coś wartościowego. Coś, co będzie niezwykle ważne w kreowaniu społeczeństwa obywatelskiego, którego kreatorem lewica powinna być. Tak więc dla uczniów szkół średnich warto by organizować warsztaty/szkolenia/spotkania/debaty na których to, młody polak wdroży się w prawa i nawyki jakie pomogą nam wszystkim, tworzyć solidarne i świadome społeczeństwo. Bo tylko tak, w opozycji do neoliberalnego modelu sukcesu i eksploatacji jednostek oraz kreowania „wyścigu szczurów”, można wyzwolić młode społeczeństwo spod widma ślepej pogoni za majątkiem i jednocześnie wzbudzić świadomość wartości jednostki – która może, jako solidarna masa/grupa, aktywnie działać i kreować swoje otoczenie.

Dla studentów i pracowników potrzeba już czegoś innego – praw pracowniczych i lokatorskich. Bo i nasiąknięci wiedzą obywatelską i będąc zdolnym do śmiałego i otwartego wypowiadania i manifestowania własnego poglądu, człowiek musi dalej poznawać swoje prawa – ale już z zakresu spraw, które pozwolą mu funkcjonować w mniejszym, konkretniejszym środowisku pracy i rynku. Tak oto, z poziomu ucznia-studenta, który uczy się żyć w społeczeństwie, trzeba przejść na poziom samodzielnej jednostki, która funkcjonując w społeczności, musi funkcjonować na często niesprawiedliwym rynku otwartym. Przekazując wiedzę o prawach pracownika, pomagamy chronić jednostki, a nawet i całe grupy, przed wyzyskiem. Wdrażając w prawa lokatorskie, pokazujemy, że w każdej sytuacji mają kogoś kto im pomoże – lewicę i prawo.

Rzecz jasna, sprawa została tu przedstawiona dość ogólnikowo, niemniej jednak ostateczny cel jest jasny – tworzenie świadomego swoich praw, społeczeństwa obywatelskiego. Tworzenia go bez względu na pochodzenie, kolor skóry, płeć orientację seksualną, wiarę lub jej brak czy wyznawane wartości. Postulaty, mogłoby się wydawać, stare i jasne. Niestety jednak, ciągle trzeba o nich przypominać. Trzeba mówić o tym, że lewica powinna zajmować się wpierw ogółem, a dopiero potem bronić konkretnych grup, a nie odwrotnie. Nie można wpierw bronić małej grupki, a potem dla równowagi kolejnej małej grupki. Nie. Tu trzeba wpierw zając się problemem wspólnym – wyzyskiem, niesprawiedliwością prawa itd. Dopiero potem, gdy już walczy się o prawa wszystkich uciemiężanych, można rozdrabniać się na konkretne fronty walki – prawa mniejszości, prawa pracownicze, lokatorskie, uczniowskie itd. Nazywając się lewicą, nie można walczyć tylko o prawa jednej z grup, bo to już tak nazywane być nie może – taką działalnością cechują się już inne partie.

Reasumując więc, lewica, w czasach obecnych i przyszłych, winna reprezentować jak największą część społeczeństwa – a wręcz całe! Walcząc o prawa dla ogółu przede wszystkim. Dopiero w ramach takowej działalności, może wydzielać z siebie konkretne – specjalistyczne, komórki mające węższą grupę docelową. Niemniej jednak, i to, musi odbywać się w ramach jednej kompleksowej i uniwersalnej grupy. Potrzeba lewicy społecznej, a nie klasowej – ograniczonej do spełniania postulatów tylko jednej kasty. Potrzeba ruchu, który prócz samej walki, będzie ingerował w tkankę społeczną, edukując ją. Kreującego pewne uniwersalne postawy i umożliwiającego ich praktyczne zastosowanie – poprzez podleganie temu, czego naucza (odpowiedzialności, świadomości, otwartości – również na wszelaką krytykę, i umiejętności dyskusji – z każdym i zawsze na równi).
(-) Marcel Hans,
honorowy obywatel Trizondalu

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wydział Nauk Politycznych”